Szkolny piknik w Wyrach

Pewnego razu Sylwia, żona Schizma, wpadła na pomysł. Zdarza jej się to często bo to bystra dziołcha jest, ale tym razem rzeczony pomysł związany był z motocyklami. Postanowiła połączyć przyjemne z pożytecznym i przy okazji ocieplić wizerunek motocyklisty w młodym pokoleniu. W szkole w której pracuje miał odbywać się festyn rodzinny - impreza charytatywna na rzecz szkoły i Agaty - podopiecznej szkoły. Pobiegła do Pani Dyrektor i rzuciła że przyjedzie na motocyklu.

Pani Dyrektor taki pomysł się spodobał, że od razu zarezerwowała nam miejsce na plakacie jako "goście specialni". Schizm rzucił ogłoszenie w eter forum klubowego i czekał... zgłosiło się kilku śmiałków, z czego trzech zostało wyautowanych przez czynniki zewnętrzne (dyżury, wypadki i inne takie - zostali usprawiedliwieni). Sylwia postanowiła wsystkich uczestników ugościć żurem domowej roboty. Dzień przed imprezą żur dojrzewał, a blady strach ogarnął Schizmów.... o la boga a jak nikt nie przyjedzie? Reputacja klubu nadszarpnięta i do tego garniec żuru trzeba będzie jeść do końca miesiąca. Schizm rzucił rozpaczliwy apel na forum i sytuację uratował Miki Skład.

W dniu festynu zajechaliśmy na specialnie przygotowane dla nas miejsce. Ludziska mogli sobie pooglądać, a nawet pomacać motocykle, porozmawiać z motocyklistami. Na początku trochę się bali ale jak już trochę okrzepli to zaczął się ruch w interesie. Oprócz nas na pikniku były pokazy talentów uczniów szkoły, dmuchańce i skakańce dla dzieciaków, no i bardzo fajny pokaz sztuk walki w wykonaniu klubu Wojownik. Po pokazie walki przyszła pora na nas. Schizm wygłosił kilka mądrości na temat bezpieczeństwa jazdy, zachęcił do jeżdzenia i pojechaliśmy... na boisko szkolne, gdzie za symboliczną opłatą dzieciaki mogły się przejechać na wybranym przez siebie motocyklu. Marysia Gutkowa z kubeczkiem pobierała opłaty, Agnieszka (lub kto tylko miał chwilę) zakładała kaski dzieciakom, potem dzieciaki wybierały motor i z wybrańcem przejeżdzały kilka okrążeń po boisku. Żeby nie było nudno Gutek jeździł w poprzek... Beti robiła zdjęcia... dużo zdjęć.... bardzo dużo zdjęć. Bardzo dużym wzięciem cieszył sie motocykl Młodego (" ten niebieski chcę") i oczywiście Mikiego, ale żaden z motocyklistów nie mógł narzekać na nudę ("jesteście nalepszą atrakcją festynu" usłyszeliśmy od uśmiechniętego chłopaka). Dzieciaków była masa, wszystkie schodziły z motocykla uśmiechnięte. Dzięki kółeczkom kręconym na boisku - udało się nam uzbierać 150 zł, które w całości przekazaliśmy na szczytny cel. Po dwóch godzinach uznaliśmy że prażące słońce i ruchy koliste juz nam wystarczą i udaliśmy się do Schizmów na żur. Przejechaliśmy krętymi dróżkami (dzięki Bogu już nie w kółko) obok stawu Wici i dojechaliśmy na miejsce. Sylwia wytoczyła garniec z żurem, domowym, gęstym i pełnym konkretów. Wszyscy jedli i nawet nie zwrócili uwagi, że zaczęło padać. Po obiedzie podano ciasta i grochówkę, którą dostaliśmy od dyrekcji szkoły. Wszyscy napełnili brzuchy i po pożegnaniu ruszyli w stronę domów.
Dostaliśmy oficjalne podziekowanie za udział w festynie - dyplom pierwsza klasa.
Jeszcze raz dziękujemy wszystkim który wzieli udział w festynie:
Beti, Miki, Młody, Dziwny, Agata Dziwna, Aga i Wechu, Marysia Gutkowa, Gutek, Sylwia i Schizm a no i Wanda i Emi:)


Wyprawy

<< Sierpień 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V