Dzień 09 - do Egeru

Nastał kolejny słoneczny poranek w Rumunii. Leniwie zwlekliśmy się z łóżek, umyliśmy i zabraliśmy za śniadanie. Było ono pewnym logistycznym wyczynem, ponieważ mieliśmy tylko trochę chleba podstępnie wyniesionego poprzedniego dnia z restauracji. Ale jakoś się udało, każdy dostał po kromeczce obficie obłożonej dodatkami. Kawka, pakowanie i w drogę. Droga do Oradei była mało ciekawa, spory, ruch, ale jechało się dość szybko. Na przełęczy mały postój na coś do picia, przed Oradeą kupiliśmy jeszcze trochę owocków i po chwili byliśmy już na Węgrzech. Wesoło jechaliśmy na Tissafurdo do naszej ulubionej rybnej czardy. Niestety, w pewnym momencie Gutek zjechał z drogi i zaczął oglądać swoją lewą sakwę. Pełne poświęcenia próby jej naprawienia, łącznie z leżeniem w trawie pod motorem nic nie wniosły i pozostało jedyne rozwiązanie ostateczne i drastyczne - czyli amputacja. Sakwa została odjęta i powędrowała na bagażnik pod pajączka. Po kilkudziesięciu kilometrach przejechaliśmy przez Cisę i wylądowaliśmy w knajpie. Niestety, okazało się, ze nie tylko my ją lubimy i na salach tłumek był niemały. Ale rzutem na taśmę zdobyliśmy wolny stolik, w środku, koło klopika, ale był nasz, cały. Dostaliśmy tradycyjnie dobrą zupkę rybną i pognaliśmy dalej. Ciągnęło nas bardzo do chłodnych podziemi Egeru. Zajechaliśmy więc na kemping i na szczęście był jeszcze wolny domek. Może pięciu gwiazdek nie miał, ale spać się dało. Jeszcze tylko mały wypad do najbliższego bankomatu po środki i możemy ruszać. Nasza piwniczka czekała już nas, czego niestety nie można powiedzieć o naszej pani. Było zastępstwo - czyli to nie to, co tygrysy lubią najbardziej. Było trochę winka, trochę śmiechu. Przyszli nowo poznani na kempingu Wrocławianie i dalszy ciąg spotkania przebiegał już raczej wspólnie. Wieczorkiem zatankowaliśmy do baniaczków nieco szlachetnego trunku i poszliśmy coś zjeść. Po kolacji stwierdziliśmy, że tylu baniaczków nie spakujemy i należy ich liczbę nieco ograniczyć. Co też i uczyniliśmy. I tak nastała noc. I zaczął padać deszcz.


Wyprawy

<< Grudzień 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V