Dzień jedenasty - Gullesfiordbatn_Tromso

Wstałem rano. Wyszedłem na dwór - no jest ładnie. Nie pada, gdzie niegdzie trochę niebieskiego nieba. Szybkie śniadanko, pakowanie i ruszamy na północny wschód. Szybko opuszczamy urokliwy archipelag Lofotów i wzdłuż wybrzeża Morza Północnego pomykamy przed siebie. Jest zimno, wieje, opady znikome. W końcu decydujemy się odbić 70 km w lewo, żeby dojechać do najdalej na północ wysuniętego miasta - Tromso. Teoretycznie są jeszcze dalej na północ wysunięte miasta, ale są to osady kilku przyklejonych do skał lepianek. A Tromso to jest jednak miasto. Znane jest jako punkt wyjściowy większości wypraw polarnych. Stajemy więc na kempingu, tradycyjnie obiadek i chwila relaksu. W tym czasie Zygmunt łapie potwora i udowadnia nam, że jest on jadalny. Biorąc pod uwagę, że jeszcze żyje, widocznie miał rację. Ruszamy do miasta. Do centrum wjeżdża się przez długi i wysoki most. Centrum jest całkiem spore, ma kilka uliczek, kościółek, muzeum polarnictwa, port i 2 spore atrakcje. Pierwsza to ogród botaniczny z roślinnością arktyczną, która w większości rośnie w naszych ogrodach, a druga to system podziemnych tuneli, połączonych podziemnymi rondami i parkingami. Zamiast wysepki jest słup skalny podpierający sklepienie. Pojeździliśmy po tych tunelach, pokręciliśmy się po rondach, pooglądaliśmy kwiatki i czas wracać.



Wyprawy

<< Grudzień 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V