Dzień dwunasty - Tromso_Alta

Jak zwykle budzę się rano. Tym razem nie muszę wychodzić na dwór. Wiem, że leje. Ale wychodzę. Jest zimno, a może nawet bardzo zimno. Ociągając się jemy śniadanie i pakujemy się. Plan na dziś jest ambitny - 400 km wzdłuż morza na północny-wschód do Alty i zwiedzanie muzeum malunków skalnych, mających już 6500 lat. Nie było więc rady, ubieramy się na maksa i rura. Deszcz zacina, wiatr wieje, temperatura oscyluje w okolicy 5 st. Jedziemy przed siebie, niezbyt rozglądając się dookoła, byle do przodu. Czasem stawaliśmy na łyk kawy, czasem laliśmy benzynę. Cały czas jechaliśmy przez brzozowe zagajniki, ale jakieś karłowate, o ciemnej korze. Wyglądało to jak las brzozowy po pożarze. Pojawiły się pierwsze renifery. Na razie są nieśmiałe i chodzą głównie poboczami. I tak jakoś dotarliśmy do celu. Kemping znaleźliśmy nieco w prawo od drogi głównej, ale za to ładny. Chatki cieplutkie, dość obszerne, pomieściły tony rzeczy do suszenia. Tradycyjnie obiadek i jedziemy do muzeum w Alcie. Najpierw pooglądaliśmy ekspozycje w budynku dotyczące głównie wypraw polarnych i życia tubylców, potem na ekranie pooglądaliśmy liczne zorze polarne. Byliśmy nimi oczarowani. W końcu trzeba było wyjść na dwór, gdzie już co prawda nie leje, ale wieje i jest zimno. Obrazki na skałach mają 6500 lat. Są na powietrzu, narażone na słońce, deszcz, śnieg i lód. I są jak nowe. Przedstawiają głównie renifery, jakieś ptaszki, trochę ludzi na polowaniu. Zaciekawił nas jeden obrazek przedstawiający albo tory kolejowe, albo tasiemca. Spory na ten temat trwają do dziś. Na koniec pooglądaliśmy wioskę Lapończyków (jacyś rdzenni mieszkańcy tych terenów), zjedliśmy renifera, a dokładnie kiełbasę z niego i poszliśmy spać.



Wyprawy

<< Październik 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V