Dzień dwudziesty - do domu

Wstaliśmy , zjedliśmy i pojechaliśmy. Przez lasy i dąbrowy do Augustowa, i dalej zapchaną tirami drogą na Warszawę. W końcu jakoś dojechaliśmy do stolicy i w dawno niewidzianym tłoku dotarliśmy do firmy Marka. Tam czekała na nas kupa drożdżówek produkcji Słodkiego. Chwała Mu za to. Byliśmy spragnieni czegoś dobrego. Pogadaliśmy z Markiem, parę fotek i dalej na południe. Za Polichnem odwiedziliśmy naszą ulubioną restaurację, gdzie porcje mogą każdego powalić, zjedliśmy ile się dało i dalej. Pożegnalne zdjęcie przed Katowicami i rozjechaliśmy się do domów. Na liczniku pękło 7345 km, nie licząc promów. Byliśmy daleko. Warunki były trudne.

Duże słowa uznania dla wszystkich za hart ducha. Szczególne uznanie należy się naszym pojazdom, które prawie codziennie moknąc, marznąc, ani razu nie odmówiły posłuszeństwa. Ani razu nie wymagały napraw, regulacji. Nawet 1 litr oleju, który wziąłem na trasę wrócił fabrycznie zapieczętowany (przydał się na przeglądzie powyprawowym).



Wyprawy

<< Październik 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V