Dzień czternasty - Nordcap_Ivalo

Wstałem rano. Wieje nieco mniej, padają przelotne deszcze. Na wzgórzach łażą renifery. Biorę sprzęt i ruszam w pogoń za bydlątkami. Doszedłem je na zboczu. Są ładne, choć zmieniają futro i są przez to mniej fotogeniczne. Ruszamy z powrotem. Obserwujemy ciekawe zjawisko - nie pada, tunel, pada, pada, tunel - nie pada. Strach wyjeżdżać z tuneli. Miga rezerwa. Pustkowie. Przez ten wiatr i zimno spalanie rośnie. Z duszą na ramieniu dojeżdżamy do jakiegoś miasteczka - jest stacja. Teraz już na luzie jedziemy na południowy wschód do Karasiok. Przestało padać. W miarę odsuwania się od morza robi się coraz pogodniej, pojawia się niebieskie niebo, temperatura zbliża się do 10 st. Mijamy Karasiok i tak jakoś znienacka znajdujemy się w Finlandii. Pojawiły się prawdziwe lasy sosnowe, nie widzieliśmy takich już od wielu dni. Niebo niebieskie. Temperatura 15 st. Szybko lądują w sakwach wiatrochrony i podpinki. Drogi są dobre, proste, nieco pofałdowane. Jedzie się wiele kilometrów lasami, bez zakrętu, czasem tylko widoki ożywi jakieś jeziorko. Jedyną atrakcją są snujące się spokojnie po drogach renifery. Nie wiem, czemu one tam łażą - pasą się na asfalcie, czy co ? W każdym razie jadąc trzeba zachowywać stałą czujność reniferową. Dojeżdżamy do Jeziora Inari - jest ogromne. Ciągnie się dziesiątkami kilometrów. Stajemy na nocleg na jego południowym brzegu, na sympatycznym kempingu. Obiadek, spacerek, parę fotek i kładziemy się spać.



Wyprawy

<< Grudzień 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V