4 - dzień czwarty

Przez Miszkolc do Tokaju Wstaliśmy wcześnie, zjedliśmy śniadanie, odpaliliśmy sprzęty, wzbudzając zrozumiały entuzjazm wśród śpiących mieszkańców kempingu i ruszyliśmy przez piękne winkielki Gór Bukowych. Szkoda, że droga nie była najlepsza (drogowcy węgierscy chodzili do tej samej szkoły co nasi), mokra, na zakrętach często leżał szuterek. W końcu dotarliśmy do Lillafured. Tu zobaczyliśmy największy wodospad na Węgrzech, zarówno z przodu, jak i z tyłu, trochę skałek, jakiś marny zalew, i całkiem niebrzydki zameczek. Bocznymi drogami przejechaliśmy do dzielnicy Miszkolca - Tapolca. Tu jest kąpielisko termalne zlokalizowane w grotach. Przez kilka godzin snuliśmy się korytarzami wypełnionymi wodą o różnej temperaturze, siedzieliśmy w pieczarach na marmurowych stolcach, otoczeni chmurą bąbelków, wsłuchani w dziwne dźwięki, nadstawialiśmy plecki na spadające z góry kaskady wody. W końcu trzeba było wychodzić. Zjedliśmy więc po langoszu i pojechaliśmy do Tokaju. Na nocleg stanęliśmy na znanym nam już wcześniej kempingu na wałach Cisy. Przebraliśmy się i ruszyliśmy na podbój piwniczek pełnych słodkiego wina. Na snuciu się po nich minął dzień. Wieczorem imprezka przy przyniesionym winku i spać.


Wyprawy

<< Październik 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V