1 - dzień pierwszy

Dojazd W składzie mocno okrojonym, rankiem w święto Bożego Ciała, z Orzesza wyjechały dwa motory na podbój naszych południowych sąsiadów. Żeby nie było za łatwo pierwszym celem były Mysłowice. Po uzupełnieniu niezbędnych niedoborów ruszyliśmy dalej. Podjęliśmy słuszną decyzję, żeby jechać drogami głównymi z uwagi na możliwość spotkania z licznymi procesjami. Dzięki temu pomysłowi bezkonfliktowo dojechaliśmy aż do Lubnia. W Lubniu stanęliśmy i stoimy. Z uwagi na bliskie odbicie w lewo na Mszanę postanowiliśmy przebić się tam lewym pasem. Przez Kasinę dotarliśmy do Mszany i skręciliśmy na Rabkę. Tu już napotkaliśmy liczne procesje. Niektóre były prowadzone połową drogi i policja regulowała ruch, a niektóre szły całą szerokością i trzeba było omijać je opłotkami. W końcu jakoś dotarliśmy do zakopianki i już bez większych problemów przejechaliśmy Nowy Targ, Białkę, Jurgów. Granicę przekroczyliśmy w Jurgowie i wesoło pojechaliśmy do Kieżmarku. W miłej, ludowej knajpce zjedliśmy obiad i narastającym deszczu ruszyliśmy dalej. Za Kieżmarkiem zdecydowaliśmy się na ubranie w stroje przeciwdeszczowe. W ostatniej chwili. Jak już nałożyliśmy na siebie wszystkie warstwy, przestało padać i zaświeciło słońce. Żeby wysiłek nie poszedł na marne, pojechaliśmy tak ubrani kilkanaście kilometrów do Spiskiego Czwartku. Zdrowo zgrzani, zaczęliśmy wszystko z siebie zdejmować. W planie mieliśmy przejazd przez środek Słowackiego Raju, niestety droga była zamknięta. Krętymi górskimi szlakami przejechaliśmy Słowackie Rudohorie i zjechaliśmy do Rożniawy. Atakując bankomat pogubiliśmy się gruntownie i objeżdżając miasto dookoła po kilka razy, spotkaliśmy się w końcu pod wieżą zegarową na rynku. Miałem tu ciężką przeprawę z murkiem, na szczęście na piechotę, a nie motorem. W moim kraju w tym miejscu nie ma murków. A tak podziurawiłem sobie kolano. Ostatni skok do Krasnej Horki to już formalność, zajęcie pokoi i wycieczka do pobliskiej restauracji na małe co nieco i piwo. Z ciężkim i brzęczącym zapasem złotego napoju wróciliśmy do pensjonatu, gdzie miło gawędziliśmy z altance do późnej nocy.


Wyprawy

<< Październik 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V