Dzień trzeci

Przejazd przez Nagukutas do Heviz Wczesnym rankiem, w piękny słoneczny dzień, zdani na pastwę GPS, ruszyliśmy wąskimi, krętymi drogami w kierunku Koszeg. Jest to niewielkie miasteczko położone wśród gór o tej samej nazwie, ze wspaniale zachowaną starówką i zamkiem. Bez problemu dojechaliśmy do centrum i poszliśmy na zwiedzanie miasta. Rzeczywiście było bardzo ładne. Zobaczywszy wszystko co było do zobaczenia, ruszyliśmy do Szombathely. I tu klucząc zgodnie z zaleceniami GPS, co chwila nawracając na polnych drogach dojechaliśmy do Szombathely. Jakimś cudem stanęliśmy w centrum i ruszyliśmy na podziwianie miasta. Starówka niebrzydka, ale nie powaliła na kolana. Rzymskie ruiny zamknięte, świątynia Izydy zamknięta. Na szczęście w tym przypadku zobaczyliśmy wszystkie cztery kolumny z pobliskiego ganku przed sklepem. Miasto ładne, ale bez fajerwerków. Kolejnym punktem na trasie było Jak - z pięknym kościołem romańskim imienia św. Jerzego. To rzeczywiście warto zobaczyć. Wypiliśmy niezłą kawkę i ruszyliśmy w nieznane. Teren zrobił się pagórkowaty, drogi wąskie, kręte. Jazda super. Z końcu przed nami pojawiła się długo wyczekiwana tablica z nazwą miejscowości NagyKutas. Porobiliśmy stosowne, oraz oczywiście niestosowne również, zdjęcia i już nieco zdrożeni i pełni wrażeń pojechaliśmy w kierunku Heviz. Bez większego trudu znaleźliśmy kemping z domkami. Zjedliśmy kolację i do późnego wieczora siedzieliśmy na ganku popijając winko.


Wyprawy

<< Październik 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V