Dzień pierwszy

Wczesnym rankiem z Orzesza wyjechaliśmy do Katowic po Danusię i Jacka. Pogoda pomimo złych prognoz trzymała się nieźle – to znaczy nie padało, choć mokro było. Razem z Jackami pognaliśmy co sił na autostradę na spotkanie z Axelami. Już byli. Zgodnie z przewidywaniami nie wyrażali się pochlebnie o porze dnia, pomimo tego, że jasno było już od dawna. Pojechaliśmy dalej przez Kraków, Tarnów do Rzeszowa. Bez większych przygód skręciliśmy na Dynów. Tuż za Rzeszowem wyprzedził nas ciemny C-max na katowickich numerach. Trochę się zdziwiliśmy, gdzie się Ślązak zapędził, ale szybko rozpoznaliśmy Mikiego za kierownicą. Zaczęło padać. I tak w deszczu dojechaliśmy do Dybawki. Trzy okrążenia małej na szczęście wioski i znaleźliśmy nasz zajazd. Marysia i Grześ już byli. Rozpakowaliśmy się i poszliśmy na obiad. Był dobry, ale czekaliśmy dość długo na niego. W narastającym deszczu wyruszyliśmy do Posady Rybotyckiej. Nieco klucząc podjechaliśmy pod ładną cerkiew obronną pod wezwaniem św. Onufrego. Jest to najstarsza zachowana cerkiew w Polsce. W nieustającym deszczu zobaczyliśmy ją od zewnątrz, niestety, nie udało się wejść do środka. Kolejnym celem była obronna cerkiew w Kopyśnie. Zgodnie z drogowskazem skręciliśmy w lewo w wąską asfaltową dróżkę. Po chwili asfalt się skończył. Kilkaset metrów dalej droga szutrowa przeszła niepostrzeżenie w drogę błotną z koleinami. Nie ma gdzie zawrócić, a deszcz leje. W końcu była mała polanka, gdzie kolejno udało nam się obrócić i pojechaliśmy do Kalwarii Pacławskiej. Jest to osada założona przez zacny i znany ród Fredrów. Słynie z klasztoru Franciszkanów oraz drogi krzyżowej ciągnącej się przez wzgórza o długości 1.6 km. Klasztor miał charakter obronny i miał strzec doliny Wiaru. W klasztorze znajduje się cudowny obraz i rzeźba. Dookoła są punkty widokowe, niestety z powodu deszczu i mgły widzieliśmy tylko szarość. Ale na pewno jest bardzo ładnie. Z Kalwarii wąskimi dróżkami udaliśmy się do Przemyśla i dalej do Dybawki. Tu czekał na nas już Ziutek z Gośką. Miły wieczór spędziliśmy przy stole w świetlicy. Axelowi włos się zjeżył na głowie, gdy usłyszał, że następnego dnia wyjazd jest planowany na godzinę 5.00. I tak nastała noc.

 



Wyprawy

<< Sierpień 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V