8 - dzień ósmy

Wenecja - Mikulov

Wstaliśmy wcześnie rano, przejęci czekającą nas długą drogą. Trochę się zdziwiliśmy, że nie pada, a nawet jest ciepło i ładnie. Zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy się i w drogę. Początki były trudne. Wąskie nadmorskie drogi, ruch już duży, na szczęście większość pchała się do morza, a nie odwrotnie. Przed autostradą zatankowaliśmy po korek i jazda. Koło Udine pojawiły się góry i zrobiło się przyjemniej. Słońce, widoki. Po ponad 2 godzinach wyjechaliśmy z Włoch. Winietki, kawa i dalej. Znowu góry, tunele, ładne widoki. Za Klagenfurtem drugie śniadanie i dalej. Krótkie postoje na wyprostowanie kości. Przed 17.00 wjechaliśmy do Wiednia. Ku memu dziwieniu praktycznie nie było korków i jakoś bez bólu minęliśmy miasto. Ostatnie 100 km już nam się bardzo ciągnęło. Drogi w budowie, ciągłe zakręty, ograniczenia prędkości. W końcu znajome wzgórza i Mikulov. Zajeżdżamy pod pensjonat Euro, niestety pełny. Podobnie jak większość innych. Miły pan z Euro podzwonił po znajomych i załatwił nam pokój na skraju miasta, tuż pod komendą policji. Rozpakowaliśmy się, szybki prysznic i do miasta na obiad. Najpierw poszukiwania bankomatu, potem pustej knajpy. W końcu znaleźliśmy jedną – jedzonko takie sobie, ale piwo – tragedia. Na piwo poszliśmy do następnej. Po nocy powrót do pensjonatu i spać.


Wyprawy

<< Luty 2019 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728   

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2019 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V