7 - dzień siódmy

Dej - Hajduszoboszlo

Obudziliśmy się wcześnie, poganiała nas myśl o kąpieli w basenach Hajduszoboszló. Szybkie śniadanko i do motorów. Stały tam, gdzie je zostawiliśmy, na własnych kołach. Wygląda na to, że obecność dużej ilości alkoholu nie wpłynęła negatywnie na ich stan. Wyprowadziliśmy je na powietrze, chuchnęły i pojechaliśmy. Początkowo szło nam dobrze, szybko dojechaliśmy do Cluj – miasto zupełnie europejskie, tyle, że wszędzie było dużo Dacii. Pod koniec przejazdu przez miasto Gutkowi odkręciła się jedna z lamp – zjechaliśmy na stację i dokręciliśmy śrubę. Jedziemy dalej – w jakiejś wiosce gutek znowu stanął. Obstąpiła nas ludność miejscowa pochodzenia romskiego, a że mili byli, pozwoliliśmy posadzić dziecko na motory. Od razu pojawiła się policja i pani (pewnie matka tego dziecka) ostro się tłumaczyła, że ma na to naszą zgodę. Tak za bardzo policji nie widać, a tu taka szybka reakcja – ładnie. W końcu gutek stwierdził, że można jechać dalej i pojechał. Tak dotarliśmy do Oradei – kolejne ładne, europejskie miasto. Podobały mi się tramwaje w kolorze wściekłego różu majtkowego. Miasto przelecieliśmy wg zaleceń GPS. Ostatnie tankowanie taniego paliwa i już granica. Kontrola dokumentów, brrr, i jesteśmy na Węgrzech. Mimo wszystko mieliśmy wrażenie powrotu do cywilizacji. W szczerym polu kolejny bunt gutka – znowu łobuz stoi. Poczekaliśmy, ruszył. I tak dojechaliśmy do Hajduszoboszló. Zameldowaliśmy się na naszym ulubionym kempingu, kąpielówki i biegiem na baseny. Z przyjemnością zmywaliśmy z siebie kurz z tygodniowej włóczęgi w wodach o różnej temperaturze i różnym kolorze. Jak już byliśmy czyści poszliśmy na piwo i pyszne langosze. Wieczorem wróciliśmy do domku i poszliśmy spać.


Wyprawy

<< Październik 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V