2 - Zlot w Faro

FARO MOTO CLUBE + czyli zlot jakich mało…

Dojeżdżając na miejsce kończy się autostrada i już w samym mieście jest przeogromna ilość bikerów. Na każdym skrzyżowaniu są oznaczenia „bikers” lub MCF (Moto Clube Faro) – kierunek lotnisko. Przed lotniskiem stacja BP, odbijamy w prawo zgodnie ze strzałkami. Mijamy wjazd na zlot ale nie można zawrócić. Jedziemy kilka km wzdłuż płotu terenu zlotowego i lotniska z drugiej strony. W końcu nawrotka i z powrotem do stacji. Wjeżdżamy pod rejestrację – DOTARLIŚMY ! Pamiątkowa fota i idziemy się rejestrować.

40 EUR/ os. Ale za to – miejsce na namiot, kupony na 3 posiłki (obiad i kolacja w sobotę oraz śniadanie w niedzielę), koszulka zlotowa, znaczek, naklejka, gadżety sponsorów, prezerwatywy…

Szukamy miejsca, wszystkie pod drzewami ( w cieniu) zajęte, w końcu jest coś. Niestety zaraz przy drodze. Jak sie później okazało podnoszony z przejeżdżających motocykli pył pięknie codziennie pokrywał nasz namiot i motocykle – ale co tam da się żyć !

Po rozbiciu obozowiska prysznic, i idziemy na rekonesans. Teren ogromy, główna scena wcale nie mniejsza jak na Bemowie podczas Metallicy 2010, poza tym kilka bardzo dużych namiotów w których gra muzyka (różnista, dla każdego) i leje się Sagres (lokalne pifko – sponsor główny) i nie tylko…:). Zabawa od rana do rana. Dosłownie. Kiedy my wstawaliśmy po nocy byli tacy i to w niemałej ilości co jeszcze nie skończyli imprezy w poprzedniego wieczoru…szybki prysznic pod chmurką i dawaj na plażę ! Jest ok. 2,5 km od nas. Pojechaliśmy w klapkach, T-shircie i krótkich galotkach. Na plaży dominują zlotowicze (łatwo poznać po opasce na ręce), Opalanko, piwko, sangria, woda. WYPOCZYWAMY.

Po południu koło nas przechodzą z wodopoju (prysznice) dwie polki. Zagadałem, O rany Polacy! skąd Wy tu? Na motorach z Polski? My jesteśmy z Hiszpanii. Klub Polskich Motocyklistów w Hiszpanii. Idziemy się przywitać. Umawiamy się na wieczór.

Jedziemy do miasta, zakupy w markecie – ceny jak u nas da się strawić. Wieczorem koncerty, grile, piwko, spotkanie z polakami – kilka drinków i jest dobrze :). Bawimy się, oglądamy customy, pijemy śmieszne drinki (z ciekawych flaszeczek lub z kokosa), kosztujemy lokalnych żarełek z grilla. Pasjonujące wybory MISS oglądamy z daleka ale nasz aparat ma dobry zoom ;). Odważne dziewczyny ! Wieczorem rozdanie nagród w kilku kategoriach Custom i dalsze koncerty i zabawa…

W ostatni dzień zlotu (niedziela) jedziemy do pobliskiego Aqua World (portugalskie morze choć piękne temperaturą jednak nie zachęca do częstych kąpieli). W tym czasie na zlocie trwa losowanie nagród głównych: motocykl kawasaki oraz podwójny bilet na zlot w Daytona Beach. Wygrał Hiszpan i Portugalczyk – szczęściarze. My po powrocie zastajemy teren zlotu jak po wojnie, opustoszały zaśmiecony i smutny. Wraz z jednym z hiszpańskich Polaków - Jarkiem umawiamy się na wspólny wyjazd następnego dnia i robimy sobie ciekawą wycieczkę po starówce Faro – bardzo przyjemne miasteczko. Gdzieniegdzie widać niedobitki bikerów z różnych stron świata. W mieście okazało się że MCF czerpie dochody nawet z rekomendacji niektórych knajp i sklepów wywieszając logo klubu z napisem „Rekomendowane przez MCF”. Na moje oko zarobili 2 mln EUR jak nic…w przyszłym roku jubileuszowy 30sty zlot. Zapowiadali że będzie się działo…

W nocy na opustoszałym polu przez cały czas jeżdżą patrole i pilnują pozostałych motocyklistów tak aby włos nie spadł nikomu z głowy i nic nie zostało skradzione przez okolicznych łazików szperaczy poszukiwaczy.

Generalnie – impreza inna niż inne (np. Faaker by HD), swoim rozmachem i wielkością powala, można się tu dobrze poczuć i zabawić. Warto przynajmniej raz zobaczyć. Polecam.



Wyprawy

<< Październik 2018 >>
PonWtŚrCzwPtSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Pogoda

Zaplanuj trasę

Przyjaciele klubu

  • Klub motocyklowy - The Club
  • MOTO-TURYSTA
  • Doctor Riders
  • South Riders Club

© 2018 SRC.pl Wszelkie prawa zastrzeżone

Webdesign: V